Co jest lepsze, chodzik czy pchacz?



Z punktu widzenia pediatrów i fizjoterapeutów zdecydowanie lepszy jest pchacz niż chodzik na kółkach z siedziskiem. Chodzik nie pomaga w nauce chodzenia i wiąże się z dużym ryzykiem wypadków, a pchacz – używany we właściwym momencie – może wspierać naturalny rozwój ruchowy dziecka.

Chodzik – dlaczego lepiej go unikać?

  • Dziecko w chodziku przemieszcza się bardzo szybko, co zwiększa ryzyko upadków ze schodów, oparzeń czy sięgnięcia po niebezpieczne przedmioty.

  • Badania pokazują, że chodzik nie przyspiesza nauki chodzenia, a może ją nawet chwilowo opóźniać, bo maluch mniej raczkuje i mniej wstaje sam przy meblach.

  • Lekarze i organizacje (np. Amerykańska Akademia Pediatrii) wprost odradzają chodziki, a w niektórych krajach zostały one wręcz zakazane.

Pchacz – kiedy i dlaczego jest lepszy?

Pchacz (wózeczek, który dziecko pcha przed sobą stojąc) jest uznawany za bezpieczniejszą i bardziej rozwojową opcję, jeśli:

  • dziecko potrafi już samo wstawać przy meblach i chodzić bokiem („cruising”),

  • pchacz jest stabilny, raczej cięższy niż za lekki, z kółkami, które nie „uciekają” zbyt szybko,

  • jest używany na równej podłodze i zawsze pod nadzorem dorosłego.

W pchaczu dziecko:

  • samo utrzymuje ciężar ciała i ćwiczy równowagę,

  • stawia kroki w bardziej naturalny sposób niż w chodziku (bez ciągłego „wiszenia” w siedzisku),

  • może się zatrzymać, odpuścić uchwyt i usiąść na podłodze, gdy się zmęczy lub przestraszy.

Co wybrać w praktyce?

Jeśli zastanawiasz się „chodzik czy pchacz?”, to:

  • chodzik siedzący na kółkach – najlepiej w ogóle zrezygnować,

  • pchacz – tak, ale dopiero wtedy, gdy dziecko samo wstaje przy meblach i pewnie stoi, a zabawa odbywa się w bezpiecznych warunkach i pod okiem dorosłego.

Najważniejsze i tak pozostaje to, żeby maluch miał dużo czasu na zabawę na podłodze, raczkowanie, wstawanie przy stabilnych meblach – to jest „najlepszy trener chodzenia”, a pchacz może być tylko dodatkiem do tego etapu, a nie jego zastępnikiem.